Potrawy regionalne - najsmakowitszy portal w sieci
Potrawy regionalne - najsmakowitszy portal w sieci
Pliki cookies
Aktualności (ostatni kwartał)
Specjały
Przepisy i receptury
    Wigilia i Boże Narodzenie
    Karnawał
    Wielkanoc
    Chleb, bułki i bułeczki
    Pieczywo obrzędowe
    Przystawki
    Zupy i polewki
    Potrawy z baraniny
    Potrawy z drobiu
    Potrawy z dziczyzny
    Potrawy z grzybów
    Potrawy z mąki
    Potrawy z mięs różnych
    Potrawy z ryb
    Potrawy z warzyw
    Potrawy z wieprzowiny
    Potrawy z wołowiny
    Jedno danie
    Napoje i kompoty
    Ciasta
    Desery
    Z miodem i na miodzie
    Nalewki i wódki
    Owoce i warzywa
    Przetwory
    Wyroby wędliniarskie
Przyprawy
Poradnik Babci Aliny
Gwarzenie przy warzeniu
Ćwierkanie na tapczanie
Wierszowane jodło
Pokochajmy chwasty
Zioła
Miody
Wody mineralne
Wokół kuchni i stołu
Obyczaje
Rękodzieło
Biblioteczka
Na wesoło
Rozmaitości
Do pobrania
Redakcja
Potrawy regionalne - najsmakowitszy portal w sieci
LISTA PRODUKTÓW TRADYCYJNYCH
BIBLIOTECZKA PDF
KUCHNIA WROCŁAWIA

DAWNY SPRZĘT DO WYPIEKU CHLEBA.


Do tradycyjnego wypieku chleba w gospodarstwach wiejskich używane były różnorodne sprzęty: dzieże, niecki, łopaty, miotły, haki i koszyki.
Najważniejszym „sprzętem” był jednak piec chlebowy, który zajmował w izbie szczególne miejsce. Przypisywano mu wyjątkowe znaczenie. Piec i ogień były uznawane za siedlisko sił tajemnych i jednocześnie potrzebnych. Piec umożliwiał ludziom kontakt zarówno z siłami anielskimi, boskimi, jak i ze światem demonów i zła. Dbano zatem o to, by piec był zawsze pełny. Stąd bardzo ważną rolę odgrywało cotygodniowe pieczenie chleba.
Piecom chlebowym poświęcę osobny tekst, dzisiaj zajmiemy się drobniejszymi sprzętami.
- A A A +
Drukuj Drukuj
 E-mail  E-mail
RSS RSS

DZIEŻE.

Kipi ciasto z dzieży
chlebuś będzie świeży…

Były to naczynia z klepek drewnianych, często dębowych, czasem dębowo-lipowych. Mogły mieć przykrycia-wieka lub były odkryte. Niektóre dzieżki miały uchwyty powstałe w wyniku przedłużenia dwóch znajdujących się po przeciwnej stronie naczynia klepek.
W całej Polsce powszechne było przekonanie, że jeśli do zrobienia dzieży wykorzysta się klepki z drzewa rażonego piorunem i całą dzieżę wykona się w ciągu jednego dnia, to chleb w takiej dzieży będzie rósł tak prędko, że nie zdąży się w piecu napalić.
Dzieże w różnych częściach ziem polskich różniły się między sobą. Zygmunt Gloger tak pisał o dzieżach z okolic Tykocina:
Jest to naczynie z klepek i obręczy, podobne kształtem do zwykłego cebra, to jest szersze nieco u dołu niż u góry, ale bez uszu z dwóch wystających klepek, któremi właśnie różni się ceber od dzieży. Drugą różnicą był krzyż równoramienny, który zwłaszcza dawniej zawsze wyrzynano na zewnętrznym boku dzieży. U ludu w Tykocińskiem dzieża bywa najczęściej miary półkwarcowej, czyli mogąca w sobie pomieścić szesnaście garncy warszawskich suchej mąki. Względnie jednak do liczby czeladzi, domowników, rodziny, zamożności domu, bywa ona o kilka garncy od powyższej miary większa lub mniejsza.
[…] Lud mówi, że dzieża boi się cudzych progów”, co znaczy, że pożycza się ją niechętnie poza próg własny; wierzy bowiem mocno, iż własność jej szczęśliwego darzenia chleba łatwo może być zepsuta. Dzieża, mówią, „psuje się” od trzymania w gorącu, od powąchania jej przez świnię, kota, psa i wzroku człowieka, który temu nie winien, jeżeli ma szkodliwe spojrzenie. Dzieżę pożyczoną trzeba odnieść przykrytą „obruskiem” z kawałkiem „wychopieńka” wewnątrz i oddając powiedzieć: „Panie Boże zapłać!” – a wówczas dzieża nie boi się uroku.
[…] Dzieży nigdy się nie wymywa wodą, a nawet latem nie wyskrobują jej do czysta, żeby się nie rozeschła i nie rozpadła. Jeżeli się rozsycha i zaczyna przeciekać, to nalewają do niej wody, uważając najmniejsze przeciekanie za bardzo szkodliwe, jako pozbawiające mąkę najdrobniejszych, to jest najlepszych jej cząstek.
[Zygmunt Gloger, O chlebie i  zwyczajach przy pieczywie u  ludu w Tykocińskiem, „Wisła”, 1898, t. XII, s. 336-342].

A takie zalecenia dotyczące dzieży „obowiązywały” w Chełmskiem:
Żeby ciasto rosnące w dzieży nie uciekało wierzchem, trzeba na wieku dzieży położyć czapkę gospodarza, a pod dzieżą nóż.
Z dzieży nowo zrobionej i wprzód nim się jej użyje do mieszania ciasta, potrzeba naprzód dać jeść trzodzie chlewnej, albowiem inaczej chleb się z niej darzyć nie będzie.
Gdy chleb się nie udaje, potrzeba wywrócić dzieżę do góry i wykadzić ją wewnątrz wianeczkami święconemi, mchem i purchawką.
[…] Dobrze jest także wtedy wybić dzieżę brzozowa rózgą, ażeby ją poprawić i złe z niej wypędzić.
[Oskar Kolberg, Chełmskie, cz. II, s. 167.]

                      


NIECKI.
Były to naczynia dłubane w drewnie o różnych formach. Czasem zbijano je z desek. Zaczyniano w nich chleb.


ŁOPATA.
Była to krótka, szeroka lub zaokrąglona deska na długim trzonku, służąca do wkładania i wyjmowania chleba z pieca. Czasem nazywano ją szybrem lub wiosłem.


MIOTŁA.
Zwana też pomietłem, miotłą, łatą, służyła do wymiatania pieca chlebowego. Był to rodzaj miotły osadzonej długim trzonku.


HAK.
Służył do rozgarniania ognia w piecu. Nazywano go również koczegą, kociubą, ożogiem lub dziabką.

           
                 

Wyrośnięte ciasto na chleb, wyjęte z dzieży bądź niecki, formowano w bochenki. Robiono to na stolnicy, stole lub bezpośrednio na łopacie przed włożeniem chleba do pieca względnie w KOSZYKACH specjalnie wyplatanych do tego celu ze słomy, rzadziej z wikliny lub korzeni.
Ukształtowane bochenki umieszczano na łopatach. Niekiedy podkładano pod chleb przed wypiekiem świeże liście. Rozkładano je na łopacie i po umieszczeniu na nich bochenka wkładano do rozgrzanego pieca. Celem tego zabiegu było zapobieżenie przypaleniu się dolnej skóry chleba podczas wypieku. Najpowszechniej używane były liście chrzanowe lub kapuściane. Dla nadania skórce połysku polewano chleb wodą lub smarowano jajkiem.


Tekst: Barbara Jakimowicz-Klein
Foto: Barbara Jakimowicz-Klein i Leszek Horwath
© JM Media 2008. All rights reserved.
 
Wróć ...
TŁOCZNIA OWOCÓW PAWŁOWSKI
MELBA ZAPRASZA
EDYTA SZAST ZAPRASZA...
FESTIWAL ŚLĄSKIE SMAKI
KALENDARZ' 2017