Potrawy regionalne - najsmakowitszy portal w sieci
Potrawy regionalne - najsmakowitszy portal w sieci
Pliki cookies
Aktualności (ostatni kwartał)
Specjały
Przepisy i receptury
Przyprawy
Poradnik Babci Aliny
Gwarzenie przy warzeniu
Ćwierkanie na tapczanie
Wierszowane jodło
Pokochajmy chwasty
Zioła
Miody
Wody mineralne
Wokół kuchni i stołu
Obyczaje
Rękodzieło
Biblioteczka
Na wesoło
Rozmaitości
Do pobrania
Redakcja
Potrawy regionalne - najsmakowitszy portal w sieci
LISTA PRODUKTÓW TRADYCYJNYCH
BIBLIOTECZKA PDF
KUCHNIA WROCŁAWIA
PORTAL GASTRONOMICZNY GastroWiedza.pl

CAŁUSKI.


Zazwyczaj piekę pierniczki „całuski” przed 6. grudnia, ale tego trochę się spóźniłam. Dzieci i wnuki zażyczyły sobie dużej ilości, bez ograniczania się do robienia ciasta z połowy składników. Zgodnie z  kalendarzem biodynamicznym miniona sobota była idealnym dniem na wypieki.
Najpierw zabrałam się za ucieranie goździków w moździerzu. Wymieszałam je potem z cynamonem, kardamonem, zielem angielskim, czarnym pieprzem, gałką muszkatołową i imbirem. Od mieszanki przypraw „piernych” czyli ostrych, wzięła się w ogóle nazwa piernik. Nie kupuję gotowej mieszanki żadnej renomowanej firmy, jestem głucha na slogany reklamowe i sama dobieram proporcje. Od lat korzystam z przepisu pani Jadwigi Kłosowskiej, która poleca do zagniecenia ciasta: 1 kg mąki, 60 dag masła, 50 dag cukru, 60 dag miodu, 3 jajka, 15 g sody oczyszczonej i  dwie kopiaste łyżki przypraw „piernych”. Z tej ilości wychodzi ok. 900 sztuk maleńkich pierniczków.

Usiadłam na dwóch poduchach przy stole, na którym rozłożyłam nowoczesną matę-stolnicę. Kiedy ciasto odleżało swoje w chłodnym miejscu po wyrobieniu, zabrałam się za lepienie. Toczyłam wałek ciasta, który następnie kroiłam na kawałeczki, z których formowałam kulki z dziurką na środku jak w kluskach śląskich. Dużo wody przepłynęło zanim wyrobiłam ciasto do końca, a wtedy przychodziły mi do głowy wspomnienia.

Niedawno był św. Mikołaj, który sprawił wiele radości nie tylko dzieciom. Gdy byłam mała, z obawą i utęsknieniem czekało się na wizytę owego świętego. Trzeba było znać pacierz i umieć odpowiedzieć na jego pytania. Najpierw rozległa się przenikliwy dźwięk mosiężnego dzwoneczka,a wtedy rodzice otwierali drzwi i zapraszali św. Mikołaja do izby. Ubrany był jak biskup z Nyssy, a nie jakiś czerwony pasibrzuch. Szczególnie zapamiętałam jedną wizytę. Św. Mikołaj miał na głowie infułę, fioletowe szaty do ziemi, wąsy, długą brodę (z waty!), a w ręku kostur zamiast pastorału i worek z prezentami. Obok Mikołaja stanęli rodzice, a ja trzęsącym się głosikiem odpowiadałam na pytania. W pewnym momencie padło ni mniej ni więcej tylko takie pytanie:
- Dziecko kochane! Powiedz mi na czym św. Mikołaj zjeżdża z nieba?
- Na sankach - odparłam, ale odpowiedź Mikołaja była zgoła odmienna.
- O, nie! Na rzyci, dziecko, na rzyci!
Oburzona takim językiem „świętego” spojrzałam na rodziców i nijak nie mogłam się doczekać od nich ani słowa komentarza. Ojciec miał policzki jak chomik, a matka wbiła oczy w sufit… Tymczasem św. Mikołaj zadowolony wyszedł z kuchni z tradycyjnym „Zostańcie z Bogiem”. Owym kpiarzem okazał się stryj Gabryel (tak miał zapisane imię) i niejednokrotnie płatał różne figle.

O północy skończyłam pieczenie pierniczków. Wyszło mi dokładnie 867 sztuk. Cały dom napełnił się korzennym zapachem, zwiastującym zbliżające się Święta. Było bajkowo, bo księżyc przed pełnią przyświecał jasno i w jego świetle skrzyły się drobinki lodu…

Jako, że Święta za pasem, życzę wszystkim, a były spędzone w gronie najbliższych, upłynęły w spokoju i zdrowiu.


Lucyna Magierowska - potrawyregionalne.pl
© JM Media 2016. All rights reserved.
 
Wróć ...
Napisz komentarz
  • Prosimy o komentarze odpowiadające tematowi newsa.
  • Personalne odniesienia do autorów artykułów i innych komentarzy będą usuwane.
  • Prosimy nie dodawać w komentarzach odnośnikow do swoich stron WWW. Takie komentarze również będą w całości usuwane.
  • Komentarze pozostawiane przez anonimowych, niezarejestrowanych użytkowników ukażą się na stronie dopiero po zaakceptowaniu przez moderatora.
Autor:
Komentarz:
TŁOCZNIA OWOCÓW PAWŁOWSKI
RZEMIEŚLNICZE WYROBY MASARSKIE
MELBA ZAPRASZA
EDYTA SZAST ZAPRASZA...
FESTIWAL ŚLĄSKIE SMAKI
KALENDARZ' 2017