Potrawy regionalne - najsmakowitszy portal w sieci
Potrawy regionalne - najsmakowitszy portal w sieci
Pliki cookies
Aktualności (ostatni kwartał)
Specjały
Przepisy i receptury
Przyprawy
Poradnik Babci Aliny
Gwarzenie przy warzeniu
Ćwierkanie na tapczanie
Wierszowane jodło
Pokochajmy chwasty
Zioła
Miody
Wody mineralne
Wokół kuchni i stołu
Obyczaje
Rękodzieło
Biblioteczka
Na wesoło
Rozmaitości
Do pobrania
Redakcja
Potrawy regionalne - najsmakowitszy portal w sieci
LISTA PRODUKTÓW TRADYCYJNYCH
BIBLIOTECZKA PDF
KUCHNIA WROCŁAWIA
OGÓLNOPOLSKIE STOWARZYSZENIE SZEFÓW KUCHNI I CUKIERNI

KORONKOWE WYDMUSZKI...

 
...a może raczej - wydmuszkowy ażur??? Sztuka, którą uprawia Dorota Pacanowska z Tarnowa budzi zachwyt połączony z ogromnym zdumieniem. Szeroko otwierałem oczy widząc po raz pierwszy prace Doroty, prezentowane podczas Targów Rzemiosła Wszelakiego, które w 2006 r. towarzyszyły VII Międzynarodowemu Festiwalowi Koronki Klockowej.
Rzeźbienie w wydmuszkach to wyzwanie nie lada! Szczerze mówiąc, z takim rękodziełem spotkałem się wówczas po raz pierwszy. Strach było wziąć ażurową „wydmuszkę” do ręki, bo stwarzała wrażenie jakby za moment miała prysnąć niczym mydlana bańka.
- A A A +
Drukuj Drukuj
 E-mail  E-mail
RSS RSS
Z niemałą ciekawością obserwowaliśmy reakcje zwiedzających stoiska bobowskich targów. Wszystkie były niemal bliźniaczo podobne: niedowierzanie, zaskoczenie, zdumienie malujące się w szeroko rozwartych oczach, chęć sięgnięcia po cacko połączona z natychmiastowym cofaniem ręki, w obawie że czar pryśnie i wreszcie... „ochy", „achy", cmokania z zachwytu oraz peany na cześć Doroty.

          

          

          

          

Zapraszamy do posłuchania, co o swojej pieknej, nietypowej i zaskakującej twórczości mówiła nam, podczas pierwszego spotkania w Bobowej, Dorota Pacanowska (MP 3).

Do dzisiaj zastanawiamy się jak nazwać tę niewątpliwą sztukę? Rzeźbami w wydmuszkach, koronkowymi wydmuszkami czy też wydmuszkowym ażurem? A może nazwę oddającą to „coś” podszepną nam nasi niezawodni Internauci...???

Przez minione 8 lat naszej znajomości obserwowałem corocznie rozwój niezwykłego talentu Doroty, która z wykształcenia jest ekonomistką (podkreśla jednak stanowczo, że nie księgową), pracuje jako terapeuta zajęciowy.
Co roku, szczególnie przed świętami wielkanocnymi, dochodziły mnie (i nadal dochodzą) wieści o laurach i nagrodach, zdobywanych przez tarnowską artystkę na przeglądach plastyki obrzędowej.

Przygodę z ażurowymi wydmuszkami rozpoczęła właśnie w 2006 r. 
Wspomina, że na samym początku chodziło jej o to by zrobić w wydmuszce dziurkę (mniej czy bardziej ozdobną), ale tak sprytnie, by skorupka ocalała. Prób nieudanych były setki.
Poznałam już na tyle strukturę różnych wydmuszek, że nie tylko wyczuwam, ale tez słyszę, że coś dziwnego zaczyna się dziać. Wtedy trzeba się na moment zatrzymać, przemyśleć co i jak dalej, bo... reanimacja jest niemożliwa. Obróbka wydmuszki to swoista... inżynieria. Jeden błąd i coś, co może być dziełem sztuki, nieodwracalnie obraca się wniwecz- mówi uchylając rąbka tajemnicy swego warsztatu twórczego.
  
                                    

          

                                       

         

                                   

          

                            

          

          

Ma coraz liczniejsze grono naśladowców, wymieniających uwagi na specjalnych, tematycznych, internetowych forach dyskusyjnych, dzielących się doświadczeniami, radzących też z jakiego sprzętu korzystać, by uzyskać jak najlepsze efekty.
Niezbyt chętnie zdradzając kolejne warsztatowe tajemnice wyjaśnia mi, że... Najlepsze do tego są szybkoobrotowe szlifierki jubilerskie z diamentowymi frezami o rożnych grubościach i kształtach. Można też posługiwać się wiertłami dentystycznymi, ale one są mniej finezyjne. Chcącym zająć się tą formą rękodzieła nie polecałabym mikro- szlifierek, które można kupić - nawet dość tanio - w marketach . Nie nadają się do niczego. Zdarza się, że po kilkakrotnym użyciu wpadają w wibracje i prawie ukończona praca rozsypuje się w rękach. Tylko nerwicy można się przy nich skutecznie nabawić. Jeśli już się coś potrafi, warto zainwestować w profesjonalne narzędzia - mówi Dorota.

                    

                      

                                   

                      

          

          

          

          

          

                      

                      

 

        

Niedawno, rozmawiając z  Dorotą telefonicznie, umawiając się na spotkanie w Tarnowie, nie omieszkałem zapytać, gdzie jest... kres możliwości rzeźbienia w skorupce?
Byłabym niemal w pełni zadowolona, gdyby udało mi się pozostawić ok. 35.,a może nawet tylko 30. procent skorupki - odpowiedziała.
A pełne spełnienie twórcze, czy jest taka granica, spytałem.
Oczywiście jest, ale to taka... zaczarowana granica... - powiedziała śmiejąc się - ...gdy w pudełku do ekspozycji moich prac nie będzie ani grama skorupki, a tylko... sam ażur!!!

        

                                  

                                 

                    

                                  

                                 

       

       

                                 

       

                                 

                    

                                 

                                


         

Zanim jednak nastąpi to w pełni twórcze spełnienie, szykuje nam Dorota Pacanowska kolejną niespodziankę pieszczącą wzrok i budzącą zachwyt. Zamierza oprawiać w ażurowe wydmuszki kamienie jubilerskie. Zacznie od bursztynu... Kocham nasz polski bursztyn i mam pomysł jak pokazać go w zupełnie nowej „odsłonie”. Ważne jest też, że surowiec do obróbki można kupić po jeszcze w miarę przystępnych cenach. Gdy wypraktykuję nowe pomysły na bursztynie, przyjdzie czas na kamienie półszlachetne, a gdy się na swojej pasji nieco dorobię, może także na szlachetne - dodaje.


Jakże całym sercem nie życzyć Dorocie Pacanowskiej
zrealizowania tych pięknych planów artystycznych!!!


Uzupełniwszy galerię prac sympatycznej tarnowianki o zdjęcia kolejnych arcydzieł, zapraszamy Państwa do odwiedzenia autorskiej witryny internetowej (prosimy kliknąć w zdjęcie strony głównej publikowane powyżej) lub profilu Doroty na „Facebooku” - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - >



Tekst i nagranie: Leszek Horwath

Foto: Dorota Pacanowska i Leszek Horwath
© JM Media 2015. All rights reserved.

 

 
Wróć ...
Napisał: ~Iwa Opublikowano: 2010-12-09 06:58:14
Coś pięknego. Pozdrawiam wydmuszkową autorkę i całą redakcję.
Napisał: ~BVeres@zmail.sk Opublikowano: 2011-08-26 16:36:58
Przepiękne pani Dorotko!!!
Ja również wiercę w wydmuszkach. Zaczęłam w styczniu i miałam już parę wystaw u nas. Pochodzę z Sanoka, ale mieszkam na południu Słowacji już 40 lat. Życzę sukcesów.
Barbara
Napisał: ~Jolka Opublikowano: 2012-03-31 16:00:13
Małe dzieła sztuki...
Napisał: ~helena Opublikowano: 2014-03-16 14:19:47
Pierwszy raz widzę takie cuda, szok, jak można coś tak pięknego zrobić? Gratuluje.
Napisz komentarz
  • Prosimy o komentarze odpowiadające tematowi newsa.
  • Personalne odniesienia do autorów artykułów i innych komentarzy będą usuwane.
  • Prosimy nie dodawać w komentarzach odnośnikow do swoich stron WWW. Takie komentarze również będą w całości usuwane.
  • Komentarze pozostawiane przez anonimowych, niezarejestrowanych użytkowników ukażą się na stronie dopiero po zaakceptowaniu przez moderatora.
Autor:
Komentarz:
TŁOCZNIA OWOCÓW PAWŁOWSKI
RZEMIEŚLNICZE WYROBY MASARSKIE
MELBA ZAPRASZA
EDYTA SZAST ZAPRASZA...
FESTIWAL ŚLĄSKIE SMAKI
KALENDARZ' 2017