Potrawy regionalne - najsmakowitszy portal w sieci
Potrawy regionalne - najsmakowitszy portal w sieci
Pliki cookies
Aktualności (ostatni kwartał)
Specjały
Przepisy i receptury
Przyprawy
Poradnik Babci Aliny
Gwarzenie przy warzeniu
Ćwierkanie na tapczanie
Wierszowane jodło
Pokochajmy chwasty
Zioła
Miody
Wody mineralne
Wokół kuchni i stołu
Obyczaje
Rękodzieło
Biblioteczka
    Biblioteczka - Varia
    Biblioteczka - PDF
Na wesoło
Rozmaitości
Do pobrania
Redakcja
Potrawy regionalne - najsmakowitszy portal w sieci
LISTA PRODUKTÓW TRADYCYJNYCH
BIBLIOTECZKA PDF
KUCHNIA WROCŁAWIA

DAWNE ZASTAWY STOŁOWE.




Teresa Jabłońska
Wydawca:
Sport i Turystyka „Muza” S.A.
Seria:
„Ocalić od Zapomnienia”
Warszawa 2008
- A A A +
Drukuj Drukuj
 E-mail  E-mail
RSS RSS
Od Autorki:
 
Towarzyszą nam na co dzień. Ich obecność jest tak oczywista, że prawie niezauważalna. Są niezbędne i nierozerwalnie związane z podstawową, konieczną do życia czynnością, jaką jest spożywanie posiłków. Naczynia stołowe. Dziś proste i przynajmniej w zamierzeniu funkcjonalne, w dawnych czasach bywały bardzo ozdobne, często o niezwykłych kształtach i oryginalnej dekoracji.

Śledzenie ich powstawania, wchodzenia w użycie, upowszechniania, przekształcania i udoskonalania, uporczywego trwania lub zanikania, rozpoznawania, jakim czynnościom służyły, jest pasjonującym zajęciem.

I właśnie im poświęcona jest ta książka. Nie chcąc zaś, by przypominała suchy i rzeczowy słownik terminologiczny tzw. stołowizny, przeznaczony dla początkujących adeptów historii sztuki, nadałam jej formę opowieści, czy może swobodnej gawędy, którą starałam się urozmaicić licznymi cytatami, anegdotami, żartami i przysłowiami.

Część zasadniczą poprzedziłam rozdziałami wprowadzającymi potencjalnego Czytelnika w malowniczą, fascynującą obyczajowość naszych przodków, czy - jak dawniej mawiano - naddziadów. I tak, rozdział pierwszy poświęcony jest słynnej polskiej gościnności i jej niewzruszonym, odwiecznym prawom, którym hołdowały pokolenia. Jej różnorodnym przejawom, dziś może budzącym zdumienie, zaskoczenie, czasem śmiech, ale najczęściej jednak wzruszenie. Będzie więc mowa o: powitaniach i pożegnaniach, prynuce i hojnych podarkach ofiarowywanych na nezabudesz odjeżdżającym gościom, zasadzkach na przyjeżdżających gości, które w skrajnych przypadkach znajdowały epilog w salach sądowych, i naturalnie o glosach krytycznych.

W rozdziale drugim znajdziemy opisy pomieszczeń służących do spożywania posiłków, nazywanych pokojami dla kompanii, później zaś jadalniami lub pokojami stołowymi. Niestety, takie sale jadalne, które znamy z opisów pamiętnikarskich, nie zachowały się do naszych czasów. Natomiast te, które istnieją, jak np. w Łańcucie czy Nieborowie, są już późniejsze i nie dają wyobrażenia o staropolskiej gościnności i niezwykłym przepychu mającym olśnić zgromadzonych biesiadników. Oprócz magnackich, omówione zostały znacznie skromniejsze jadalnie we dworach, oraz pomieszczenia pomocnicze, czyli dziś zupełnie nieznane apteczki.

Kolejny rozdział traktuje o naszym niezmiennym od stuleci upodobaniu do suto zastawionego stołu, przebiegu uczt i związanego z nimi ceremoniału. Nie mogło naturalnie zabraknąć opisu serwowanych dan: pieczonych mięsiw, wybornych ryb, z których przyrządzania szeroko słynęła polska kuchnia, sosów, galaret, gatunków stosowanych przypraw i kunsztownych kompozycji cukrowych. Jest też mowa o alkoholach, napojach przyrządzanych na ich bazie, kawie i herbacie, w podsumowaniu zaś o „nieumiarkowanych w jedzeniu i piciu”.

Kolejne fragmenty książki poświęcone są już w całości zastawom stołowym i poszczególnym naczyniom, które je tworzyły, sposobom zastawiania stołów i ich dekoracjom, czasem doprawdy niezwykłym. Omówione zostały również najsłynniejsze europejskie manufaktury i warsztaty złotnicze, przy czym szczególny nacisk starałam się położyć na wytwórnie i pracownie działające w Polsce.

Opowieść kończy nostalgiczny rozdział o skarbach odzyskanych, choć właściwie powinien traktować o skarbach utraconych. Bezpowrotnie i na zawsze, o których wiadomo już tylko z długich rejestrów spisów inwentarzowych, skrupulatnie prowadzonych w wielkich domach magnackich. Na kartach książki co pewien czas przewija się leitmotiv o niesłychanych, wręcz baśniowych skarbach i ogromnych bogactwach, gromadzonych z prawdziwą pasją i upodobaniem.

Niestety, dramatyczne losy Najjaśniejszej Rzeczypospolitej - „potop” szwedzki, powstania narodowe, kontrybucje, tragiczne dzieje Kresów Wschodnich, wreszcie dwie wojny światowe nie sprzyjały przetrwaniu nierzadko gromadzonych przez wieki cenności.

Trzeba więc pozbierać i opisać (chyba jakimś piórem astralnym) to, co pozostało w okruchach, fragmentach, szczątkach. I tę „spuściznę błogą” - ocalić od zapomnienia.


Teresa Jabłońska
 
Wróć ...
Napisz komentarz
  • Prosimy o komentarze odpowiadające tematowi newsa.
  • Personalne odniesienia do autorów artykułów i innych komentarzy będą usuwane.
  • Prosimy nie dodawać w komentarzach odnośnikow do swoich stron WWW. Takie komentarze również będą w całości usuwane.
  • Komentarze pozostawiane przez anonimowych, niezarejestrowanych użytkowników ukażą się na stronie dopiero po zaakceptowaniu przez moderatora.
Autor:
Komentarz:
TŁOCZNIA OWOCÓW PAWŁOWSKI
MELBA ZAPRASZA
EDYTA SZAST ZAPRASZA...
FESTIWAL ŚLĄSKIE SMAKI
KALENDARZ' 2017