Potrawy regionalne - najsmakowitszy portal w sieci
Potrawy regionalne - najsmakowitszy portal w sieci
Pliki cookies
Aktualności (ostatni kwartał)
Specjały
Przepisy i receptury
Przyprawy
Poradnik Babci Aliny
Gwarzenie przy warzeniu
Ćwierkanie na tapczanie
Wierszowane jodło
Pokochajmy chwasty
Zioła
Miody
Wody mineralne
Wokół kuchni i stołu
    Rady gospodarskie
Obyczaje
Rękodzieło
Biblioteczka
Na wesoło
Rozmaitości
Do pobrania
Redakcja
Potrawy regionalne - najsmakowitszy portal w sieci
LISTA PRODUKTÓW TRADYCYJNYCH
BIBLIOTECZKA PDF
KUCHNIA WROCŁAWIA
FUNDACJA KLUB SZEFÓW KUCHNI

Wokół kuchni i stołu

JESIENNY RÓG OBFITOŚCI.

 

Jesień przychodzi w Pieninach - niemal z dnia na dzień - szybko i niespodziewanie. Wystarczy pierwszy wrześniowy zimny wiatr od Tatr albo przymrozek i już góry mienią się wszystkimi możliwymi kolorami. Początek jesieni wyznaczał św. Michał Archanioł, mawiano bowiem: „po świętym Michale nie wychodź na hale”. Wierzono, że ten opiekun i obrońca przeciw siłom zła, też góry na kilka miesięcy (po 29 września) opuszcza. Był to więc czas bacowskich powrotów z górskich pastwisk, jesiennych redyków zwanych osodami (osiadaniem na gazdówce i zajmowaniem się codziennymi gospodarskimi pracami).
Komentarzy: 0,  
 Zobacz więcej ... 

W DWORSKIEJ PIWNICY I SPIŻARNI.

 

W każdym szanującym się dworze były piwnice. Na ogół aż trzy! Przynajmniej tak zalecały dworskie poradniki i kalendarze w dawnych wiekach. Dlaczego aż tyle?
Pierwsza z nich miała być przeznaczona wyłącznie na mleko, masło, nabiał itp. artykuły. Od stuleci wiedziano, że mleko łatwo przejmuje zapach innych produktów, dlatego zapewniano mu izolację od nich w oddzielnym pomieszczeniu.
Druga służyła zwykle do przechowywania warzyw oraz beczek z  kiszoną kapustą, która była bazą wielu słynnych staropolskich potraw, i z kiszonymi ogórkami, które od zawsze nadawały polskiej kuchni charakterystycznego smaku.
Komentarzy: 1,  
 Zobacz więcej ... 

KUCHNIA - KRÓLESTWO PANI DOMU.

 

Powszechnie znane jest powiedzenie „mój dom jest moją twierdzą”. Dziewiętnastowieczny mieszczuch krenelaże i blanki zastąpił pluszowymi kotarami i nimi obwarował swój dom. Dekoracyjność draperii łudziła przyjemnie oko, nie zmieniała wszakże faktu, że mieszkanie pozostało twierdzą. Władzę sprawował w niej pan domu, ale gospodarstwo domowe spoczywało na barkach opiętej gorsetem pani. Każda porządna gospodyni dokładała wszelkich starań, by gospodarstwo było samowystarczalne, a  „stopień samowystarczalności dawał świadectwo kwalifikacjom małżeńskim pani domu” jak zauważył Stanisław Broniewski w uroczej książce Igraszki z czasem.  Bo przecież najważniejszą powinnością małżonki było zadowolić męża. „Żonom zawsze powtarzam, że smacznie przyrządzony obiad jest podstawą szczęścia domowego i dobrego humoru męża” głosiła wyrocznia w tych sprawach, słynna Lucyna Ćwierczakiewiczowa.
Komentarzy: 0,  
 Zobacz więcej ... 

JAK PRZYGOTOWAĆ SIĘ NA PRZYJĘCIE GOŚCI.

 

Kiedy w dom mają zawitać mili zaproszeni goście, chcąc im w  nim uprzyjemnić pobyt i  uniknąć wszystkiego coby mogło w tym kierunku oddziałać ujemnie na to towarzystwo, popsuć mu humor, lub udaremnić najlepsze chęci w  życzliwym podejmowaniu, należy wszystko naprzód i wczas obmyśleć i przygotować, wydać służbie odpowiednie i dokładne rozporządzenia, aby ona nie miała powodu do osłaniania swej opieszałości i niedbalstwa, a pani domu nie popadła w  zakłopotanie, lub nie potrzebowała się rumienić za cudze, a tem mniej za własne winy.
Komentarzy: 0,  
 Zobacz więcej ... 

ABY NASI GOŚCIE GŁODNYMI NIE BYLI.

 

Odwiecznym problemem gospodyń i  gospodarzy (szczególnie mniej doświadczonych), szykujących się do podjęcia gości, było nie tylko przygotowanie właściwego menu, ale również oszacowanie ile zasiadający przy stole powinni mieć na talerzach, by wychodząc chwalili nie tylko smaki, ale i akuratność wypełnienia nimi całego... jestestwa.
Nic więc dziwnego, że w wielu książkach kucharskich, które ukazywały się na przełomie XIX i XX wieku, zagadnieniu ilości potraw poświęcano także należną mu uwagę.
Komentarzy: 0,  
 Zobacz więcej ... 

SZTUĆCE MÓWIĄ... O NAS I ZA NAS.

 

Jakże często zapominamy, że zasady savoir-vivre - czyli dobrego wychowania - obowiązują także przy stole. Dotyczą one nie tylko właściwego ułożenia nakryć, ale również sposobu kulturalnego spożywania posiłków - z widelcem w lewej, a nożem w prawej ręce - bez siorbania, mlaskania, mówienia z pełnymi ustami czy oblizywania talerza.
Ułożeniem sztućców w trakcie spożywania dania możemy zasygnalizować obsłudze nasze potrzeby, podziękować a także wyrazić opinię o tym, co zjedliśmy.
To powszechnie znane wykładniki kulturalnego zachowania się we wszystkich eleganckich i szanujących się restauracjach na świecie. Oczywiście, w wielu kulturach obowiązują inne zasady, a wydawanie niektórych... odgłosów, obcych np. Europejczykom, uważane jest za wyraz najwyższego uznania.
Komentarzy: 0,  
 Zobacz więcej ... 

GĘSIARECZKI I GĘSIARKI.

 

Spotykamy te najmłodsze pastereczki w poezji, prozie i malarstwie (na zdjęciu gęsiareczka namalowana współcześnie przez Marię Szymańską), bo przecież dawnymi czasy (choć pamięć wielu z nas jeszcze tych nie tak znów odległych czasów sięga) wiejska dzieciarnia, o ile nie rozpoczęła pobierania nauk, wprzęgana była do rozmaitych prac gospodarczych. Przy domach i  na łąkach spotkać można było kilkuletnie maluchy z wierzbową witką, czy innym badylkiem w  garści, pilnujące skubiącego trawę stadka gęsi lub kaczek.
W czasach bardziej odległych, znanych już tylko z przekazów literackich, czy etnograficznych, pilnowaniem domowego ptactwa, a także wypasem bydła i koni, zajmowała się dzieciarnia pochodząca z ubogich rodzin.
Komentarzy: 0,  
 Zobacz więcej ... 

O JADALNI I KREDENSIE.

 


Kredens, jako samodzielny mebel, pojawił w XVII-wiecznej Anglii, ale jadalniach zadomowił się na dobre dopiero na przełomie XVIII i XIX wieku.
W polskich pałacach i dworach mianem kredensu określano pomieszczenie, najczęściej znajdujące się między kuchnią a jadalnią. Przechowywano tam zastawy stołowe, sztućce, a także obrusy, chusty i chusteczki. Tam też potrawy nabierały ostatecznego kształtu przed podaniem ich na stół. Wypełniano więc wazy zupami, układano posiłki na tacach, dekorowano je, a trunki rozlewano w kieliszki. Było to także miejsce pracy służby odpowiedzialnej za obsługę stołu.
Jeszcze nie tak dawno był kredens „dyżurnym” i niezbędnym meblem obecnym w kuchni lub jadalni.

Komentarzy: 0,  
 Zobacz więcej ... 

GDZIE TE NASZE, POLSKIE GĘSI?

 

Jeszcze pół wieku temu pełno ich było w obejściach, praktycznie we wszystkich polskich wsiach. Gdzie te niezapomniane widoki brzegów Dunajca, Popradu, czy Raby, bielejących gęsimi stadami?
Gęś w każdym dawnym gospodarstwie, szczególnie po promocji jej hodowli przeprowadzonej na łamach pism kobiecych na początku XX w. (o czym w dalszej części tekstu) wykorzystywana była bardzo wszechstronnie. Żadna książka kucharska przełomu XIX i XX wieku nie mogła obyć się bez receptur potraw z gęsiny, które pojawiały się na stołach ziemiańskich i mieszczańskich nie tylko na św. Marcina. Ceniono nie tylko mięso, ale i gęsi smalec, o którym jakże często mówi się, że to produkt... niezdrowy (sic!). Na szczęście jego niewątpliwe walory przebijają się z wolna do konsumenckiej świadomości. Kaszubska okrasa z gęsiny - „òbòna” - używana jest do dzisiaj jako omasta do zup, kapusty lub dodatek do gotowania ziemniaków. Czy bez niej kuchnia kaszubska miałaby swój niepowtarzalny smak?
Warto także pamiętać, że gęsi smalec był niegdyś nie tylko dodatkiem wzbogacającym smak potraw, ale również lekiem na wiele dolegliwości...
Komentarzy: 0,  
 Zobacz więcej ... 

POETYCKO O BABIE WIELKANOCNEJ.

 

Cytowany poniżej kapitalny przykład opiewania wielkanocnej baby pochodzi z „Ksiąg humoru polskiego”, które w roku 1897 ułożył Kazimierz Bartoszewicz. Ten utwór nieznanego autora, opublikowany na łamach jednego z czasopism ukazujących się na ziemiach polskich (ówcześnie znajdujących się pod zaborami), w latach 18920-1848, jest pięknym dytyrambem ku czci najwspanialszego, wypieku wielkanocnego.
Przytaczamy w całości. Warto przeczytać!!!
Komentarzy: 0,  
 Zobacz więcej ... 

ACH TE BABY (PROZĄ TYM RAZEM) !!!

 

Pisał Zygmunt Gloger w „Encyklopedii staropolskiej” - „Baba, babka. Żaden wyraz w języku polskim nie ma tylu znaczeń różnorodnych, ile baba i babka.
Baba, inaczej babi kołacz - znane ciasto z pszennej mąki, wypiekane zwykle do „święconego” na Wielkanoc, a dawniej także i na Zielone Świątki. Baby zaprawiano szafranem, a miewały kształt zawoju tureckiego, wypiekane w formach glinianych lub miedzianych, albo w rondlach i formach papierowych. Te ostatnie miewają do dwuch stóp wysokości, zwane są podolskiemi. Co do gatunku ciasta, to znane były powszechnie: babki parzone, petynetowe, migdałowe, z razowego chleba i trójkolorowe (z ciasta białego, różowego i ciemnego). Drobna szlachta wypiekała baby w garnkach, które do wyjęcia ciasta trzeba rozbijać...
Poznajmy więc znaczenia słów „baba” i „babka” w dawnej polszczyźnie, a także związane z babą przysłowia i porzekadła.
Komentarzy: 0,  
 Zobacz więcej ... 

ZAPOMNIANE WYPIEKI ŚWIĄTECZNE.

 

Wielokrotnie dane było nam przekonać się, że niezwykłość świątecznych smaków kuchni góralskiej bierze się z umiejętności połączenia prostych, ogólnodostępnych składników, umiłowania tradycji oraz serc gospodyń wkładanego w sporządzanie świątecznych wypieków.
W bardzo wielu małopolskich wsiach, szczególnie na Sądecczyźnie, Ziemi Limanowskiej, w Pieninach i na Podhalu - po dziś dzień - chleb na święta, wesela i chrzciny wypieka się w domu. Tradycja więc trwa, szkoda, że „od wielkiego dzwonu”. Są jednak i wypieki zapomniane, a raczej coraz częściej zapominane, znikające z kulturowego i kulinarnego żywota...
Komentarzy: 0,  
 Zobacz więcej ... 

TAŃCZĄCY Z... NOŻAMI.

 
 
Dla profana nóż jest nożem, bo... koń jaki jest, każdy widzi. Dla szanującego się szefa kuchni zestaw noży to podstawowe narzędzia pracy. Nie są to - bynajmniej - pospolite noże kuchenne. To nożowa... arystokracja, w którą trzeba zainwestować spore pieniądze i strzec jak oka w głowie. Pewien nasz dowcipny znajomy zwykł mawiać: ... szczoteczki do zębów  i żony (w tej kolejności - przypis red.) nigdy nie pożyczam nikomu!!!
W dużym skrócie i uproszczeniu, można powiedzieć, że tak też jest z nożami każdego szefa kuchni. Są jego i tylko jego. Starannie dobrane do wielkości dłoni, wyważone, z odpowiednim środkiem ciężkości, wykonane z najlepszych stali, traktowane z delikatnością, z jaką matka czy ojciec obchodzą się z niemowlęciem. Przesadzają szefowie kuchni z tymi nożami? O nie, nie...
Komentarzy: 0,  
 Zobacz więcej ... 

TAŃCZĄCY Z... BURSZTYNAMI.

 

Andrzej Ławniczak, sekretarz Stowarzyszenia Kucharzy Polskich, gotując w Nawojowej zupę bursztynową, wprowadził wszystkich w niemałe osłupienie, prezentując dodatki do zupy, celebrując każdy z nich: wodorosty, łososia z zalewy bursztynowej, sól bursztynową, mleko kokosowe - zabrzmiało ciekawie i smakowało wspaniale (im bliżej dna miseczki tym ciekawsze odczucia smakowe) jako całość. Mistrz osobiście uzupełniał miseczki dodatkami i zupą.

Komentarzy: 0,  
 Zobacz więcej ... 

TAŃCZĄCY Z... WARZYWAMI.

 

Krzysztof Wierzba to jeden z prekursorów polskiego carvingu i założyciel „Polskiej Grupy Carvingowej”. Skupia ona kucharzy pasjonatów ozdabiania stołów niezwykłymi warzywnymi i owocowymi dekoracjami-rzeźbami.
24 marca 2015 r. zaprezentował kilka technik carvingowych młodzieży Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych w Nawojowej, podczas specjalnego pokazu towarzyszącego uroczystości wręczenia szkole tytułu „Kuźni Talentów Kulinarnych” przyznanego przez Stowarzyszenie Kucharzy Polskich.
Dzięki uprzejmości Krzysztofa korzystamy z fragmentów tekstu o cavingu, opublikowanego w grudniu 2013 r. w portalu polskagastronomia.com .
Komentarzy: 0,  
 Zobacz więcej ... 
TŁOCZNIA OWOCÓW PAWŁOWSKI
RZEMIEŚLNICZE WYROBY MASARSKIE
MELBA ZAPRASZA
EDYTA SZAST ZAPRASZA...
FESTIWAL ŚLĄSKIE SMAKI
KALENDARZ' 2017