Potrawy regionalne - najsmakowitszy portal w sieci
Potrawy regionalne - najsmakowitszy portal w sieci
Pliki cookies
Aktualności (ostatni kwartał)
Specjały
Przepisy i receptury
Przyprawy
Poradnik Babci Aliny
Gwarzenie przy warzeniu
Ćwierkanie na tapczanie
Wierszowane jodło
Pokochajmy chwasty
Zioła
Miody
Wody mineralne
Wokół kuchni i stołu
Obyczaje
Rękodzieło
Biblioteczka
    Biblioteczka - Varia
    Biblioteczka - PDF
Na wesoło
Rozmaitości
Do pobrania
Redakcja
Potrawy regionalne - najsmakowitszy portal w sieci
LISTA PRODUKTÓW TRADYCYJNYCH
BIBLIOTECZKA PDF
KUCHNIA WROCŁAWIA

KUCHNIA TRADYCYJNA SIOSTRY ANASTAZJI.




s. Anastazja Pustelnik FDC

Opracowanie: Elżbieta Mazur
Oprawa: twarda
Strony: 256
Wydawnictwo WAM
Kraków 20
16


„Kuchnię tradycyjną” Siostra Anastazja dedykuje swoim Czytelniczkom i  Czytelnikom w podziękowaniu za ich wieloletnią wytrwałość, wierność i  towarzyszenie przy kolejnych wydawanych tytułach. Jednocześnie pozostaje z nadzieją na życzliwe przyjęcie Siostry Salomei, która w nowo przygotowywanej przez Wydawnictwo WAM książce podzieli się z nami swoim doświadczeniem i pasją gotowania.
- A A A +
Drukuj Drukuj
 E-mail  E-mail
RSS RSS
Wstęp.

Współczesność miesza w wielkim kotle, jakim jest tradycja. To, co kiedyś było lokalne - obyczaje, stroje, potrawy - albo staje się powszechne, albo tonie w morzu niepamięci. Świat ujednolica się coraz bardziej, a  przecież niegdyś był cudowny także dzięki swej różnorodności. Miałem przyjaciela, któryz Lublina został rzucony na studia do Krakowa. Owszem, nie bez smaku pogryzał krakowskie obwarzanki, popularnie zwane bajglami, ale tęsknił za lubelskimi cebularzami. Bo cebularze, zwłaszcza ciepłe, kupione rano, to - jak twierdził - coś nadzwyczajnego, smakowitego, wonnego, sycącego. Minęło kilkadziesiąt lat i lubelskie cebularze można kupić w co drugiej krakowskiej piekarni. Podobnie jest z  poznańskimi, świętomarcińskimi rogalami. Kiedyś, aby je posmakować, należało jechać do Poznania, i to tylko w okolicach 11 listopada, bo rogale nadziane białym makiem sprzedawano tam wyłącznie w dniu św. Marcina. Dzisiaj świętomarcińskie rogaliki niektóre krakowskie cukiernie pieką przez cały rok.

Z jednej strony pewne regionalne przysmaki rozprzestrzeniają się, z  drugiej - ulegają zapomnieniu. Kupowałem kiedyś na targu suszone owoce - dymne śliwki, kwaskowate jabłka, słodkie gruszki - na wigilijny kompot, w rodzinie mojej żony zwany suszeniem. Przekupka z podkrakowskiej wsi zaczęła mówić o garusie, gotowanym z takich właśnie owoców. Oboje byliśmy wzruszeni. Ona, bo jakiś mieszczuch słyszał o tej wiejskiej potrawie, ja - bo zobaczyłem kogoś, kto wydaje się przybyszem z dalekiej przeszłości...

Najnowsza książka siostry Anastazji penetruje regionalne kuchnie - od Podkarpacia i Śląska po Podlasie. Znalazł się w niej przepis na lubelskie cebularze, znalazł się poznański gzik z pyrami, czyli twarożek z cebulką i ziemniakami. W uszach mieszkańców Małopolski lub Podlasia nazwa brzmi śmiesznie, a jak smakuje twarogowo-ziemniaczane połączenie? Może nie najgorzej, skoro tak je lubimy w pierogach zwanych ruskimi.

Siostra Anastazja - która dla współczesnych gospodyń domowych jest kimś, kim niegdyś były Ćwierczakiewiczowa i Monatowa, wyrocznią - podaje przepisy na naprawdę cudowne potrawy. Na przykład na babkę ziemniaczaną. Kto przeczytał „Dziurę w niebie” Tadeusza Konwickiego, z pewnością zapamięta smakowite opisy podwileńskich skromnych uczt, wielkie glony ziemniaczanej babki popijane nalewką - na smorodinie lub tureckim pieprzu.

Od babki ziemniaczanej już niedaleko do kartaczy, zwanych także cepelinami. Bo rzeczywiście swym kształtem przypominają zeppeliny. Kartacze gotuje się po obu stronach polsko-litewskiej granicy, podobnie jak rzadziej u nas podawane wiadory, ozdoba wileńskich restauracji, ziemniaczane kiszki z nieodłączną pamoczką w postaci podsmażonej ze śmietaną słoniny.

Miłośnik niecodziennych potraw znajdzie w tej książce nie tylko przepisy na babkę ziemniaczaną i kartacze, ale także na ziemniaczane placki w  różnych wersjach, na bliny - niby rosyjskie, ale także obecne w polskiej kresowej kuchni. Na prażuchy, oładki, kopytka gotowane jak Polska długa i szeroka. Na świeżonkę, towarzyszącą świniobiciu. Na bigosy różnorodne, ba, nawet na kotlety schabowe, bo wprawdzie jaki schabowy jest, każdy widzi, ale nie każdy potrafi dobrze go usmażyć... Znalazłem nawet przepis na faszerowane szyjki drobiowe - smakowity, niby polski, ale także żydowski, bo szyjki takie jadłem w Tel Awiwie, w knajpce z  napisem po polsku wywieszonym na drzwiach i głoszącym „Dzisiaj flaki”. Skąd ta kulinarna obfitość, skąd taki geograficzny rozrzut? Z  kuchennych, wieloletnich doświadczeń siostry Anastazji, ale także z  licznych spotkań autorki z czytelnikami.

Aby książka była kompletna, siostra Anastazja prowadzi nas także w świat zup - prostych a smakowitych. Mało kto już pamięta, jak z niedzielnych wypraw za miasto przynosiło się szczaw, podstawę smakowitej, typowo letniej zupy. Mało kto potrafi ugotować tę zupę, nie wspominając o  wiejskich zalewajkach i zarzutkach, o różnorakich kapuśniakach. Siostra Anastazja nie zapomina też o słodkościach, doskonale wiedzą o tym czytelnicy jej poprzednich książek. Kto pamięta jeszcze bloki, czekoladowe lub kakaowe, skromne przysmaki naszego dzieciństwa, sprzedawane w sklepach, ale robione także w domach. Bogate sękacze, miesiącami zachowujące świeżość, sękacze, których pieczenie było wręcz misterium. Jeszcze trochę i może zapomnimy o mazurkach, podobno tureckiego pochodzenia, ale jednocześnie rodzimych, naszych własnych, o  których tak pisał anonimowy dziewiętnastowieczny wierszokleta:

Hej, mazurek wielkanocny
Ma przeróżne zwrotki,
Lecz sens zawsze ich jednaki:
Słodki, słodki, słodki.


Andrzej Kozioł
 
Wróć ...
Napisz komentarz
  • Prosimy o komentarze odpowiadające tematowi newsa.
  • Personalne odniesienia do autorów artykułów i innych komentarzy będą usuwane.
  • Prosimy nie dodawać w komentarzach odnośnikow do swoich stron WWW. Takie komentarze również będą w całości usuwane.
  • Komentarze pozostawiane przez anonimowych, niezarejestrowanych użytkowników ukażą się na stronie dopiero po zaakceptowaniu przez moderatora.
Autor:
Komentarz:
TŁOCZNIA OWOCÓW PAWŁOWSKI
MELBA ZAPRASZA
EDYTA SZAST ZAPRASZA...
FESTIWAL ŚLĄSKIE SMAKI
KALENDARZ' 2017