Potrawy regionalne - najsmakowitszy portal w sieci
Potrawy regionalne - najsmakowitszy portal w sieci
Pliki cookies
Aktualności (ostatni kwartał)
Specjały
Przepisy i receptury
Przyprawy
Poradnik Babci Aliny
Gwarzenie przy warzeniu
Ćwierkanie na tapczanie
Wierszowane jodło
Pokochajmy chwasty
Zioła
Miody
Wody mineralne
Wokół kuchni i stołu
Obyczaje
Rękodzieło
Biblioteczka
Na wesoło
Rozmaitości
Do pobrania
Redakcja
Potrawy regionalne - najsmakowitszy portal w sieci
LISTA PRODUKTÓW TRADYCYJNYCH
BIBLIOTECZKA PDF
KUCHNIA WROCŁAWIA
PORTAL GASTRONOMICZNY GastroWiedza.pl

OPŁATEK WIGILIJNY.


Zarówno źródła etnograficzne, jak i zapisy li­terackie wskazują, że obyczaj dzielenia się opłatkiem znany był w  Polsce już w  początkach XIX wieku, a prawdopodobnie i wcześniej. Ceremonia dzielenia opłatków przyjęła się najpierw na dwo­rach szlacheckich, szybko jednak rozpowszechniła się wśród innych stanów na obszarze całej Polski, z wyjątkiem niektórych części Pomorza i  na War­mii i  Mazurach, gdzie jeszcze w początkach XX w. nie znano obyczaju łamania się opłatkiem.
- A A A +
Drukuj Drukuj
 E-mail  E-mail
RSS RSS
Obyczaj ten trwale związany z tradycją polską wywodzi się z rytuałów starochrześcijańskich, dzielenia i rozdawania chlebów ofiarnych zwanych eulogiami. Były to niekonsekrowane chleby, podobne do tych, których używano w misteriach religijnych i które wymieniały pomiędzy sobą kościoły, zakony i bractwa religijne; rozdawano je także wiernym aby właśnie w okresie Bożego Na­rodzenia łamali je i spożywali na znak braterstwa i przynależności do wspólnoty chrześcijańskiej.

W wiekach średnich w Europie używano do tego celu niewielkich chlebów i płytek chlebowych. Od czasów panowania Karola Wielkiego i w czasach tzw. pokarolińskich, tzn. od polowy IX W., w świecie chrześcijańskim, głównie zaś wśród chrześcijan obrządku łacińskiego, pojawia się inny rodzaj pieczywa obrzędowego - surogaty chleba w formie zbliżonej do znanych nam dzisiaj opłatków, z mąki pszennej i czystej wody, pie­czone w metalowych matrycach, z wygrawerowa­nymi wewnątrz symbolami religijnymi, scenami z życia Chrystusa, ornamentami roślinnymi, które odciskały się i były widoczne na gotowych wypie­kach wyrabianych głownie przez klasztory. Także w Polsce wypiekiem opłatków zajmowały się za­kony (np. zakon SS. Sakramentek w Warszawie), tzw. „ludzie kościelni”: wikariusze, organiści, kościelni, a później wytwornie rzemieślnicze prowa­dzone przez osoby świeckie.

Matryce do wypieku opłatków zwane u nas „żelazami” lub „żelazkami” zdobione były również motywami religijnymi umieszczanymi często w wyznaczonych okręgiem polach (kształt późniejszych wycinanych z opłatków hostii i komuni­kantów). Nierzadko bywały też na nich wyryte na­zwy parafii, inicjały plebanów, data wykonania matrycy, czasem także inicjały rzemieślnika - ko­wala. Gotowe opłatki, białe i barwne, ujęte w papierowe opaski, roznoszone były następnie przez księży lub organistów do domu parafian, jako dar chrześcijański zwany też „kolędą”.

Przypisywano też opłatkom wiele niezwykłych właściwości. Sama ich obecność w domu w okresie Bożego Narodzenia i także w okresie późniejszym, miała przynosić domowi szczęście i spokój. Miały też zapewniać dostatek, a przede wszystkim obfitość chleba. Wierzono, że temu kto się opłatkiem łamie nie zabraknie chleba przez cały rok i co więcej, będzie mógł chlebem tym podzielić się z innymi.

W niektórych regionach, głównie na południu Polski, dzielono się opłatkiem posmarowanym miodem; niekiedy opłatki takie spożywano na śniadanie i często bywał to jedyny posiłek dozwo­lony przed wieczerzą wigilijną, zaś w okolicach Jarosławia po opłatku dzielono się jeszcze chle­bem z miodem, zwanym „osuchem" lub „prosku­rą”, po to aby w nowym roku życie było słodkie i dostatnie.
Okruch opłatka z wigilijnego stołu wrzucony do studni miał oczyszczać wodę, zapewniać zdro­wie ludziom i ich trzodom.
Wierzono, że jeśli zbłąkany w lesie przypomni sobie z kim opłatek łamał odnajdzie drogę i szczęśliwie powróci do domu.

Na wsi powszechny był też zwyczaj, zachowany dotychczas w niektórych regionach Polski (np. w regionie sądeckim), obdzielania opłatkiem oraz resztkami potraw zwierząt gospodarskich, przede wszystkim bydła, ale niekiedy także wszystkich zwierząt hodowlanych i domowych, nie wyłączając drobiu i nawet psów, w przekonaniu, że tak wielkiego święta jakim jest Boże Narodzenie dostąpić winien także świat zwierzęcy.
„Chrystus się w onej godzinie narodził, to niech każde stworzenie krzepi się tym chlebem świętym” ­tłumaczył zwyczaj ten gospodarz z Lipiec w prze­kazie literackim Reymonta. Przypuszczać też mo­żna, że wyróżniano w ten sposób, w noc wigilijną zwierzęta, ponieważ przynosiły one i przynoszą ludziom różne korzyści.
Tym bardziej, że opłatek traktowano również jako środek leczniczy i substancję magiczną mogącą zachować zwierzęta w zdrowiu i niweczyć złe uroki. Właściwości takie przypisywano tym zwłaszcza opłatkom, w których zapieczone zostały zioła święcone, głównie ziele ruty, która rzekomo „podana na opłatku ma tę właściwość, że bydło w czystości utrzymuje” tzn. chroni je przed zapaleniem wymienia, zakażeniem po połogu i in.
Zwykle dla zwierząt przeznaczone były opłatki określonego koloru. W Galicji np. dla bydła prze­znaczony był opłatek żółty, ponieważ „żółte masło dają krowy, którym w paśniku dano żółty opłatek”, konie natomiast otrzymywały opłatki czerwone, bo te właśnie miały najskuteczniej chronić je przed zołzami, zaś na południu Polski np. w sądec­kiem, podawano zwierzom opłatki w kolorze zielonym.

Wierzono też powszechnie, ze opłatkiem - ­„świętym chlebem” dzielić się można z duszami zmarłych. Pozostałością tego wierzenia jest zacho­wany w wielu jeszcze domach zwyczaj składania cząstek opłatka na dodatkowym talerzu stawia­nym na stole przygotowanym do wieczerzy wigilij­nej. Poetycka wersja tego zwyczaju przedstawiona została m.in. w wierszu Wincentego Pola, który w połowie XIX w. napisał:
 
„A trzy krzesła polskim strojem
Kolo stołu stoją próżne

I z opłatkiem każdy swojem
Idzie do nich składać dłużne
I pokłada na talerzu
Anielskiego chleba okruchy
Bo w tych krzesłach siedzą duchy”.


Tak więc kolacja wigilijna w  Polsce, także w naszych czasach rozpoczyna się od gestu symboli­cznego łamania chleba, od gestu pojednania, łączności wzajemnej, miłości i przyjaźni, i od spożycia - na szczęście i pomyślność - niezwykłego, misty­cznego pokarmu jakim jest opłatek.
Dopiero po tym można zasiąść do stołu i próbować wszystkich po kolei potraw wigili­jnych, a  są to potrawy niezwykle i przeznaczone specjalnie na wieczerzę wigilijną.


Tekst: Barbara Ogrodowska
Foto: Archiwum Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie


* * *

Fragment pracy „Wigilia Polska”, Państwowe Muzeum Etnograficznego w Warszawie, wydanie III, Warszawa 2002
 
Wróć ...
Napisz komentarz
  • Prosimy o komentarze odpowiadające tematowi newsa.
  • Personalne odniesienia do autorów artykułów i innych komentarzy będą usuwane.
  • Prosimy nie dodawać w komentarzach odnośnikow do swoich stron WWW. Takie komentarze również będą w całości usuwane.
  • Komentarze pozostawiane przez anonimowych, niezarejestrowanych użytkowników ukażą się na stronie dopiero po zaakceptowaniu przez moderatora.
Autor:
Komentarz:
TŁOCZNIA OWOCÓW PAWŁOWSKI
RZEMIEŚLNICZE WYROBY MASARSKIE
MELBA ZAPRASZA
EDYTA SZAST ZAPRASZA...
FESTIWAL ŚLĄSKIE SMAKI
KALENDARZ' 2017