Potrawy regionalne - najsmakowitszy portal w sieci
Potrawy regionalne - najsmakowitszy portal w sieci
Pliki cookies
Aktualności (ostatni kwartał)
Specjały
Przepisy i receptury
Przyprawy
Poradnik Babci Aliny
Gwarzenie przy warzeniu
Ćwierkanie na tapczanie
Wierszowane jodło
Pokochajmy chwasty
Zioła
Miody
Wody mineralne
Wokół kuchni i stołu
Obyczaje
Rękodzieło
Biblioteczka
Na wesoło
Rozmaitości
Do pobrania
Redakcja
Potrawy regionalne - najsmakowitszy portal w sieci
LISTA PRODUKTÓW TRADYCYJNYCH
BIBLIOTECZKA PDF
KUCHNIA WROCŁAWIA
FUNDACJA KLUB SZEFÓW KUCHNI

SAMA DO SIEBIE.


Nie ma z kim gwarzyć, wszystko w rozjazdach, raczej wszyscy, nawet pies. Trzeba ugwarzować ze światem jeszcze zielonym i wspominać przyjemności młodości i wieku średniego. Czasem, wspominając, zaskakuje (mnie przynajmniej), że wielu panów, kochasiów, kolegów bliższych i dalszych nazywali mnie żabka.
- A A A +
Drukuj Drukuj
 E-mail  E-mail
RSS RSS
Pewnie, że nie tylko mnie, bo to dziwne zdrobnienie od wieków istniało w literaturze i w życiu. Żabko, Żabeczko, Żabuniu, Żabusiu! A ten płaz wcale nie był taki piękny i taki miły i taki do przytulenia. Raczej trochę przerażający, nigdy się nie wiedziało, gdzie skoczy, gdzie ciapnie brzuszkiem i czy faktycznie „policzy” zęby (tak nas straszyli, zaba zęby licy i potem pruchniejom, bolom i wypadają) .

Gdzie idziesz żabko - pytał mąż, a koleżanki zazdrościły. Nie wiedziały, że w domu mówi do niej tak jak i do teściowej ty... ROPUCHO!

Żaba była czarownicą ! Prawdziwą. To nie wina żaby, ale czarownicy, która chcąc odebrać krowom mleko, zamieniała się w żabę. Stryk opowiadał, że co jakiś czas u niego na podwórku…
Ocho, juz skoce żaba! Zaziyro do stajnie! No to jo jom za zadniom noge i bez dach stodoły na drugom strone - bęc! Rano patrze, a tu Maryna mo ręke zwichniętom. No i widzis, dobrze wiymy, ze to Maryna.

Moje żabki żabusie! Tyle ich było za naszej młodości. Kumki wieczorami śpiewały, trawne rechotały.
Teraz nie ma żabek. Na asfaltowych drogach rozjeżdżane cywilizacyjnymi pojazdami mechanicznymi, w polach wytrute pestycydami, no i pewnie żaden młodzieniec nie nazywa swojej lubej ŻABKO. Niektórzy pewnie nie widzą, jak to stworzonko wyglądało.

Zdarzenie z młodości, opowiadanie taty - pt. żaba w studni. W czasach kiedy za lodówkę służyła studnia cembrowana kamykami, w której była prawdziwa wiejska, źródlana woda, babcia nalewała do wiadra drewnianego śmietany i na powrózku wpuszczali do studni, tak, żeby się nie zanurzyła, tylko była nad powierzchnią. Jednego razu rano poszli po śmietanę, a tam zamiast śmietany, w wiaderku piękna bryła masła, a na bryle siedzi… żaba. No i nie mówiłam? Czarownica! Racjonalnie myślący nasz tata, kiedy dorósł powiedział - prosta sprawa, żaba wpadła do studni i ratując się wlazła do wiadra. Tam było jeszcze gorzej, bo śmietana może ja utopić, trzeba wrócić do wody. Nie jest łatwo.
Przebierało płaziątko nóżkami i przebierało, jaze ze smietany zrobiło sie masło. I całe czarowanie. Hej.

W tej chwili zadzwoniła siostra siłacza i mówi, że jej brat, ten duży siłacz, mówi do swej żony ŻABO! A ona - powiedz mi choć żabkooo!!! To znaczy, że jeszcze ktoś ma swoją ukochaną żabkę…

Pozdrawiam. Ropucha.

O jedzeniu dziś nic. Żabie udka z zyntycy następnym razem.


Wanda Czubernatowa - potrawyregionalne.pl
© JM Media 2017. All rights reserved.
 
Wróć ...
Napisz komentarz
  • Prosimy o komentarze odpowiadające tematowi newsa.
  • Personalne odniesienia do autorów artykułów i innych komentarzy będą usuwane.
  • Prosimy nie dodawać w komentarzach odnośnikow do swoich stron WWW. Takie komentarze również będą w całości usuwane.
  • Komentarze pozostawiane przez anonimowych, niezarejestrowanych użytkowników ukażą się na stronie dopiero po zaakceptowaniu przez moderatora.
Autor:
Komentarz:
TŁOCZNIA OWOCÓW PAWŁOWSKI
RZEMIEŚLNICZE WYROBY MASARSKIE
MELBA ZAPRASZA
EDYTA SZAST ZAPRASZA...
FESTIWAL ŚLĄSKIE SMAKI
KALENDARZ' 2017