Potrawy regionalne - najsmakowitszy portal w sieci
Potrawy regionalne - najsmakowitszy portal w sieci
Pliki cookies
Aktualności (ostatni kwartał)
Specjały
Przepisy i receptury
Przyprawy
Poradnik Babci Aliny
Gwarzenie przy warzeniu
Ćwierkanie na tapczanie
Wierszowane jodło
Pokochajmy chwasty
Zioła
Miody
Wody mineralne
Wokół kuchni i stołu
Obyczaje
Rękodzieło
Biblioteczka
Na wesoło
Rozmaitości
Do pobrania
Redakcja
Potrawy regionalne - najsmakowitszy portal w sieci
LISTA PRODUKTÓW TRADYCYJNYCH
BIBLIOTECZKA PDF
KUCHNIA WROCŁAWIA

BABROSIE I BABROŚKI.


Z wiesnom wyłazom z potoków i przeróznych dziur carownice, mamuny, boginki, płanetniki spadujom z dyscym. Jak sucho wiesna to biyda płanetnikom, bo oni musom mieć wode. Spadnie taki z dyscem to suko przewoźnie młyna na koło wodne. Jak młynorz dobry, to mu pozwolił przy młynie gazdować, dawoł kluske z masłem, abo grule z maślonkom, cy tyz moskola ze spyrkom.
- A A A +
Drukuj Drukuj
 E-mail  E-mail
RSS RSS
Płanetnik sie za to opiekunowoł młynem, gazdowoł wodom i stawidła ustawioł jako trza było. Młynorz mógł spokojnie pojechać do miasta i nie zastawiać młyna.
Kie młynorz był chytry i wygnoł płanetnika precki, wtej on sie mścił straśnie. Puscoł po kryjomu duzo wody na koło, podnosił stawidła kie straśnie loło, obracoł kołem w drugom strone jaze na całom role huracało nocami.

Piękne to były czasy, kiedy dziadkowie i stryki opowiadali takie prawdziwe prawdy o życiu. Cyganka porywała dzieci i sprzedawała, boginka odmieniała podrzucając swoje strasznie brzydkie i płaczące wciąż. Czarownice wiejskie hodowały w ogródkach przestęp, czasem zamieniały się w żaby. I tak przeszło kilka stuleci i nastał XXI wiek.

Nie ma nic. Nie ma nawet żab na drodze, bo asfalt i tysiące kół samochodowych. Czarownice są w kinach na ekranach w fantazji reżyserów, ostatnie boginki opisał Władek Szepelak, jak to dziadek Tomcyk pozbył sie boginek z Raby. Tak je wszystkie postraszył, że uciekły na Orawe, a stamtąd gdzieś za Tatry. To można przeczytać w książce Władka pod tytułem „Godki, pogodki i legendy spod Żeleźnicy”.

Najgorsi wedle dziadków i stryków to byli jednak babrosie i babrośki.Tacy żyli wśród nas czy wiosna, czy zima i „babrali” co się dało. Oczami, pomyślunkiem, dotykiem, a to coś zabrali , a to podrzucili i już się działo. Dziecko zachorowało, babka dostała boloków, królika w stajni koń niechcęcy przydeptał, krowa sie zbujocyła, baba ślubno zacena się stroić i spoziyrać za parobkami…
A już nie daj Boże żeby taki „zazioroł” kiedy coś pieczesz, ciasto opadnie, albo wyleje się dzieży...

Ale to już było. Chociaż i teraz baby ślubne obzierają się za parobkami, może nawet częściej gęściej, niż dawno. Swoboda, wolność, komputer, komóra, auto, ho ho ho. I jeszcze raz ho.

Dziś u smażymy sobie dołki wedle starego przepisu pana Władysława Burtana, z książki Anny Mlekodaj „Kuchnia wygaszona, listy nienapisane”:
Weź dwie kwarty mąki, 4 jajka, masła topionego dobrą łyżkę, 3,5 deka drożdży, mleka tyle, by ciasto nie było zbyt rzadkie, ale takie jak na lane kluski. Dodaj trochę cukru, skórki cytrynowej, wszystko to dobrze wyrób łyżką, a gdy się składniki połączą, odstaw do wyrośnięcia. Później formuj spłaszczone kule, na każdej nagniatając łyżą dołek i smaż. Dołek można wypełnić konfiturami.

No to pozdrawiam wiosennie i radośnie znad dołków z konfiturą wiśniową.
 

Wanda Czubernatowa - potrawyregionalne.pl
© JM Media 2016. All rights reserved.
 
Wróć ...
Napisz komentarz
  • Prosimy o komentarze odpowiadające tematowi newsa.
  • Personalne odniesienia do autorów artykułów i innych komentarzy będą usuwane.
  • Prosimy nie dodawać w komentarzach odnośnikow do swoich stron WWW. Takie komentarze również będą w całości usuwane.
  • Komentarze pozostawiane przez anonimowych, niezarejestrowanych użytkowników ukażą się na stronie dopiero po zaakceptowaniu przez moderatora.
Autor:
Komentarz:
TŁOCZNIA OWOCÓW PAWŁOWSKI
MELBA ZAPRASZA
EDYTA SZAST ZAPRASZA...
FESTIWAL ŚLĄSKIE SMAKI
KALENDARZ' 2017