Potrawy regionalne - najsmakowitszy portal w sieci
Potrawy regionalne - najsmakowitszy portal w sieci
Pliki cookies
Aktualności (ostatni kwartał)
Specjały
Przepisy i receptury
Przyprawy
Poradnik Babci Aliny
Gwarzenie przy warzeniu
Ćwierkanie na tapczanie
Wierszowane jodło
Pokochajmy chwasty
Zioła
Miody
Wody mineralne
Wokół kuchni i stołu
Obyczaje
Rękodzieło
Biblioteczka
Na wesoło
Rozmaitości
    Prezentacje
    Spotkania
Do pobrania
Redakcja
Potrawy regionalne - najsmakowitszy portal w sieci
LISTA PRODUKTÓW TRADYCYJNYCH
BIBLIOTECZKA PDF
BABCIA ALINA NA FACEBOOKU
BABCYNE GWARZENIE - WANDA CZUBERNATOWA
NASZ PROFIL NA fACEBOOK'U - ZAPRASZAMY
KUCHNIA WROCŁAWIA
STOWARZYSZENIE MAŁOPOLSKIE DZIEDZICTWO SMAKU
FUNDACJA KLUB SZEFÓW KUCHNI
PORTAL GASTRONOMICZNY GastroWiedza.pl

PODRÓŻ NIE TYLKO KULINARNA (1).


Niezwykli ludzie, zapierające dech w piersiach krajobrazy, wspaniała architektura i  sztuka oraz niezwykle smakowita kuchnia.
Tak mogłabym jednym zdaniem opisać swój kilkudniowy pobyt na Sądecczyźnie.
Przyjechałam na zaproszenie portalu, który zorganizował kilka moich spotkań autorskich z Czytelnikami.
Odbyły się one w  Zespole Szkół Gastronomicznych w Nowym Sączu, w Sądeckiej Bibliotece Publicznej im. Józefa Szujskiego w Nowym Sączu, w Bibliotece Publicznej im. Wiktora Bazielicha w  Starym Sączu, oraz w Folwarku „Stara Winiarnia” w Mszanie Dolnej.
- A A A +
Drukuj Drukuj
 E-mail  E-mail
RSS RSS
Spotkania miały charakter kameralny, zostałam przyjęta bardzo ciepło i serdecznie. Dzięki temu dość szybko pozbyłam się tremy, która zwykle towarzyszy mi w podobnych okolicznościach.

         

               

        

                     

                      

Wśród osób, które przybyły na te spotkania, byli Czytelnicy, którzy znali niektóre książki mojego autorstwa, ale byli również tacy - co mnie bardzo cieszy - którzy zetknęli się z nimi po raz pierwszy. Chyba największe zainteresowanie budziło „Piwo, wino, nalewki”, wydane przez Świat Książki oraz „Kuchnia Wrocławia”, wrocławskiego Wydawnictwa Darbud.

                             

                       

Spotkałam się ze znamienitymi osobami mieszkającymi w regionie Małopolski. Muszę pochwalić się, że miałam przyjemność poznać osobiście - Wandę Czubernatową. Efektem tego spotkania było nagranie gawędy pani Wandy z dodatkowymi efektami dźwiękowymi. Podczas nagrania miałam siedzieć cicho i nie przeszkadzać. Okazało się jednak, że jest to w moim przypadku niemożliwe. Wprawdzie zasłaniałam buzię, ale i tak w tle słychać moje śmichy-chichy.
W Piwnicznej poznałam autorkę poezji pisanej gwarą nadpopradzkich górali - Wandę Łomnicką-Dulak. Dzięki uprzejmości pani Wandy, która przygotowała mnie do „sesji zdjęciowej”, mogłam poczuć się jak prawdziwa czarna góralka. Podczas spaceru po malowniczej miejscowości zobaczyłam, po raz pierwszy w życiu, bardzo rzadko występującego w przyrodzie czarnego bociana. Oczywiście spróbowałam, jak smakuje „piwniczna” woda zdrojowa.

                       

Z kolei w Willi Jasna w Czorsztynie spotkałam się z Barbarą Mikołajewicz i redakcyjnym kolegą - Andrzejem Mikołajewiczem. Mój zachwyt wzbudził pachnący ziołami przyprawowymi ogród. Swoją wielkością zaskoczył mnie rozrośnięty arcydzięgiel, z którego pan Andrzej robi pyszną nalewkę. Zresztą inne nalewki są równie smakowite, o czym przekonałam się, delektując się delikatną pigwówką. W Czorsztynie z lekką zadyszką wdrapałam się na zamek, z którego murów podziwiałam wspaniałą panoramę.

                       

Bardzo miłe chwile spędziłam w towarzystwie Elżbiety Lechowicz, czyli autorki znanych w różnych częściach świata „Kalendarzy Babci Aliny” (z nami na zdjęciu red. Sławomir Tabkowski). Ten pseudonim to absolutna fikcja. Pani Elżbieta jest elegancką i wytworną kobietą. Obie jesteśmy spod znaku Bliźniąt, może dlatego tak dobrze nam się gawędziło na tematy nie tylko kulinarne.
Moim przewodnikiem po Beskidzie Sądeckim, Wyspowym, Pieninach, Gorcach, Podhalu i Spiszu był redaktor naczelny portalu - Leszek Horwath. W ciągu sześciu dni „nabiliśmy” ponad 1100 km - prawda, że to brzmi imponująco? W tej nieco zwariowanej eskapadzie największe wrażenie zrobił na mnie spływ Dunajcem.

         

        

Miałam olbrzymie szczęście, bo w dniu, w którym przybyłam pod Trzy Korony rozpoczynał się sezon flisacki. Inauguracja połączona była z uroczystą mszą polową odprawioną przez ks. kardynała Stanisława Dziwisza.

                      

                            

         

Z wielkim zainteresowaniem wysłuchałam opowieści flisaków, m.in. Jana Sienkiewicza, prezesa Polskiego Stowarzyszenia Flisaków Pienińskich, oraz wiceprezesa, wytwórcy ciasta flisackiego, Stanisława Chmiela, a także gawęd ludowych Piotra Gąsienicy, dyrektora Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Szczawnicy. Miałam przyjemność porozmawiać z panią Stanisławą Krupą, przewodniczącą KGW w Sromowcach Niżnych. Słuchałam góralskiej muzyki, m. in. kapeli z Krościenka, rozkoszowałam się smakiem prawdziwej kwaśnicy i innych regionalnych specjałów.
Po góralskim obiedzie udaliśmy się nad brzeg Dunajca i zajęliśmy miejsca w łódkach. Delikatnie oddalaliśmy się od brzegu. Tego, co widziałam po drodze, nie da się opisać. Jeśli ktoś tego nie widział, musi koniecznie przyjechać do przystani flisackiej w Sromowcach-Kątach, wsiąść na łódkę i popłynąć. Widok sprawi, że serce zaczynie bić mocniej, a oczy trochę się spocą...
(cd na kolejnej stronie)


Barbara Jakimowicz-Klein
Foto: Leszek Horwath

 

 

 

 
Wróć ...
FAKRO - OKNA Z POMYSŁEM!!!
NATURALNIE!!! Z BESKIDU NISKIEGO.
LEGENDARNY SMAK !!!
TŁOCZNIA OWOCÓW PAWŁOWSKI
RZEMIEŚLNICZE WYROBY MASARSKIE
MELBA ZAPRASZA
EDYTA SZAST ZAPRASZA...
FESTIWAL ŚLĄSKIE SMAKI
KALENDARZ' 2017